Myślisz, że przewodnictwo polega na wydawaniu komend? Albo nagradzaniu dobrych zachowań i karaniu złych? Dużo lepiej jest wziąć sprawy w swoje ręce, zamiast tylko biernie reagować na to co Wam się przydarza. Płyniesz ze swoim psem na statku, który musi mieć kapitana.

 

Trening nie polega na wydawaniu komend. Polega na manipulowaniu konsekwencjami, jakie przynoszą psu różne zachowania.

Możesz wołać “do mnie”, najpiękniej na świecie. Ale jeśli zawsze po tej komendzie Twój pies kończy spacer, nie będzie biegł do Ciebie z entuzjazmem. I trudno mu się dziwić. Masz mnóstwo okazji w codziennym życiu, żeby wzmacniać jedne zachowania a osłabiać inne.

 

Nie pytaj co robić, gdy Twój pies wyskakuje na innego, tylko do tego nie dopuszczaj. Zwiększ odległość, skup go na sobie, a trenuj takie sytuacje, w kontrolowanych warunkach.

Pewnie, że trzeba rozwiązywać problemy, a nie je omijać. Ale jak jesteś nieprzygotowany, to skazujesz swojego psa na porażkę.

 

Nie przerzucaj odpowiedzialności na swojego psa. W tym tandemie to Ty masz władzę, większą korę czołową i możliwości. Jego nawet nikt nie pytał czy chce z Tobą mieszkać.

Jak coś nie wychodzi stań z boku i zastanów się co nie działa. Zamiast mówić swojemu psu, że jest złośliwy, a Ty mu tyle razy powtarzałeś…

 

Kochaj swojego psa takim jaki jest, a nie jakim go sobie wyobrażasz. Szanuj to, że jest odrębnym gatunkiem, ze swoimi potrzebami i ograniczeniami. Żyjecie w ludzkim świecie, dlatego Ty jesteś jego przewodnikiem.