“Człowiek posiada wielki dar, dar mowy, ale większość z tego, co mówi jest puste i zwodnicze. Zwierzęta mówią niewiele, ale to niewiele jest prawdziwe i użyteczne; więcej trzeba cenić rzecz małą i prawdziwą, aniżeli wielkie oszustwo.”

Leonardo Da Vinci

My, ludzie, kochamy mówić. A żyjemy ze zwierzętami dla których komunikacja to przede wszystkim gesty i zapachy. Psy musiały się stać gatunkiem dwujęzycznym i nauczyły się rozmawiać zarówno ze sobą jak i z nami. Często wkładają dużo większy wysiłek w zrozumienie nas, niż my w zrozumienie ich.

Spisałem 5 najczęstszych błędów moich klientów. Żeby pokazać Ci, jak wnieść komunikację ze swoim psem na wyższy poziom.

Zacznij od skupienia. Nieważne jak mówisz i co robisz, dużo łatwiej będzie, jeśli Twój pies będzie zwracał na Ciebie uwagę. Na początku nagradzaj go za spojrzenie smakołykiem. Później za koncentrację na Tobie dawaj mu to czego akurat najbardziej chce. Może to być spacer, zabawa albo chwila wolności.

Pokazuj a nie mów.

Wyłapywanie znaczenia słów to dla psa ogromny wysiłek. W wielu sytuacjach wcale nie reaguje na to co mówisz ale nauczył się czytać mikroruchy, jakie przy tym wykonujesz. Możesz to łatwo sprawdzić. Stań nieruchomo, tyłem do psa i wydaj parę komend. 3/10?

Staraj się mniej mówić a częściej wskazuj, naprowadzaj ręką, używaj mowy ciała i sygnałów smyczą. Samo zrobienie 3 szybkich kroków w tył przy przywołaniu, dramatycznie zwiększa skuteczność tego ćwiczenia.

Psy porozumiewają się między sobą w ciszy a ich oczy drapieżnika zwracają ogromną uwagę na ruch.

 

Mów i rób to samo.

Jeżeli mówisz do psa “idziemy” i jednocześnie stoisz, to wysyłasz mu dwa sprzeczne sygnały. Ważniejsze jest dla niego to co mówi Twoje ciało, więc stoi i wącha sobie dalej.

Jeżeli jesteś osobą która często mówi rzeczy z których nic nie wynika, to konsekwencje są dużo poważniejsze. Pies przestaje Cię traktować jako wartościowe źródło informacji. I powoli traci zaufanie do Ciebie. Trudno opierać swoje poczucie bezpieczeństwa na kimś kto mówi jedno a robi drugie.

Nie powtarzaj komend.

Jeżeli pies nie reaguje na Twoje słowa to albo za mało ćwiczyliście i nie utrwalił sobie wystarczająco danej komendy albo nie chce jej wykonać.

Jeśli nie wie o co chodzi, daj mu mocniejszą wskazówkę, na przykład gest ręką. I stopniowo nagradzaj reakcję na samo słowo. Długofalowo to dużo lepsza strategia, niż uczenie psa reagowania na siadsiadsiad.

Jeżeli po prostu nie chce czegoś zrobić, problem nie leży w komunikacji tylko w motywacji i nad tym trzeba popracować.

Timing.

Często ważniejsze od tego jak się komunikujesz, jest kiedy to robisz. Dla psa, jedynym sposobem, żeby Cię o coś spytać jest to zrobić. Jeżeli dostaje natychmiastową odpowiedź na swoje zachowanie to wyciąga wnioski.

Dawaj często i szybko, krótkie informacje. “Super” – właśnie zrobiłeś coś fantastycznego albo “ej” – tą drogą lepiej nie idź. Tutaj liczą się sekundy.

Pewnie, że pies w końcu się domyśli o co Ci chodzi. Często radzi sobie z beznadziejnymi przypadkami. Ale to strasznie wydłuża całą drogę.

Czytaj psa.

Oprócz mówienia mu co ma robić, posłuchaj też, co ma do powiedzenia. Potraktuj to jak język obcy w naukę którego musisz włożyć czas i wysiłek.

Zapoznaj się z teorią a później świadomie obserwuj. Zawsze patrz na zachowania kontekstowo, nie skupiaj się na pojedynczym elemencie jak ułożenie ogona czy wyraz pyska.

Zobaczysz, że Twój pies mówi do Ciebie cały czas. Widząc więcej będziesz reagować lepiej. Na przykład gdy Twój pies zaczyna się czuć niekomfortowo. A to na pewno będzie miało ogromny wpływ na Waszą relację.

Jak Ty to robisz? Macie jakiś kod który rozumiecie tylko Ty i Twój pies?